wnętrza
Klimat Hamptons na warszawskim Zaciszu
Na warszawskim Zaciszu powstało wnętrze, które wymyka się jednoznacznym definicjom, balansując między nadmorską lekkością stylu Hamptons a współczesną, uporządkowaną estetyką soft minimalism. Za kompleksowy projekt oraz nadzór nad realizacją odpowiada Joanna Lemka-Wójcik, właścicielka pracowni JLW Studio, która po raz kolejny potwierdza, że konsekwencja projektowa i precyzyjna koordynacja procesu inwestycyjnego są dziś równie istotne jak sama koncepcja estetyczna.
Dom o powierzchni około 220 m², rozłożony na trzech kondygnacjach, został zaprojektowany z myślą o czteroosobowej rodzinie. Już na etapie pierwszych rozmów z inwestorami wyraźnie zarysował się kierunek. Przestrzeń miała być jasna, spójna i funkcjonalna, a jednocześnie nasycona subtelnym kolorem. Punktem wyjścia stała się osobista inspiracja: odcień błękitu, nawiązujący do koloru oczu właścicielki domu, który konsekwentnie pojawia się w zabudowach stolarskich, drzwiach oraz detalach wykończeniowych.
Projekt poprzedził tzw. audyt nieruchomości, coraz częściej praktykowany etap współpracy, który pozwala nie tylko ocenić potencjał przestrzeni, ale również świadomie podjąć decyzję zakupową. W tym przypadku przełożyło się to na odważne zmiany funkcjonalne. Najbardziej wyrazistą było przekształcenie dawnego garażu w pełnowymiarową, osobną kuchnię. To ruch, który całkowicie przeorganizował parter i nadał mu bardziej reprezentacyjny charakter.
Wnętrze buduje swoją tożsamość poprzez warstwę materiałową. Na parterze zastosowano mikrocement, który nadaje przestrzeni jednolity, współczesny charakter, podczas gdy wyższe kondygnacje ociepla bielony dąb. Całość uzupełniają kamienne blaty z konglomeratu kwarcowego, wyraziste tapety oraz detale ze szczotkowanej stali. Ten dialog materiałów, chłodniejszych i bardziej miękkich wizualnie, pozwolił osiągnąć efekt elegancji bez nadmiernej formalności.
Istotnym elementem projektu jest również światło, potraktowane jako pełnoprawne narzędzie kreowania atmosfery. Starannie dobrane oprawy od różnych producentów oraz możliwość programowania scen świetlnych wpisują się w coraz silniejszy trend integracji estetyki z technologią smart home. W domu wdrożono systemy umożliwiające sterowanie oświetleniem, klimatyzacją czy bezpieczeństwem z poziomu aplikacji, a także zastosowano inteligentne folie okienne, pozwalające na dynamiczną zmianę transparentności przeszkleń.
Choć baza wnętrza pozostaje stonowana – oparta na bieli, beżach i naturalnym drewnie – jego charakter definiują detale: błękitne obramowania przejść, stolarka wykonywana na zamówienie czy subtelnie podświetlony kącik kawowy, w którym fornir dębowy zestawiono z lustrzanymi powierzchniami. To właśnie w takich momentach projekt ujawnia swoją najbardziej autorską warstwę. Integralną częścią aranżacji są również dzieła sztuki. Na ścianach pojawiły się obrazy autorstwa Magdaleny Lenartowicz, które wprowadzają do wnętrza dodatkową, bardziej osobistą narrację i stanowią istotny kontrapunkt dla uporządkowanej architektury przestrzeni.
Realizacja JLW Studio pokazuje, że współczesny dom nie musi wybierać między estetyką a funkcjonalnością. W dobrze zaprojektowanej przestrzeni oba te porządki mogą się przenikać. Oczywiście pod warunkiem, że za projektem stoi konsekwentna wizja i pełna kontrola nad procesem jej realizacji.
Fot. Marta Behling, Pion Poziom Fotografia















